Suma, nie różnica - dodatki na plus!

Suma, nie różnica - dodatki na plus!

 

            „Bez krawata? Owszem. Bez poszetki? Nigdy!” Tą dewizą w doborze dodatków kieruje się najbardziej stylowy naród na świecie. Inspirując się zatem wrażliwością Włochów na piękno, pomówimy dziś o tym, co spaja każdą stylizację i nadaje jej ostatecznego, najważniejszego szlifu. O dodatkach. 

            Stwórzmy w głowie obraz pięknej kobiety. Ma na sobie elegancką, acz bardzo gustowną suknię wieczorową. Na szyi sznur drobnych, lekko połyskujących pereł. Wypolerowane szpilki dyskretnie błyszczą wszędzie rozpoznawalną czerwoną podeszwą. Wygląda jak uosobienie dobrego smaku. A raczej wyglądałaby, gdyby w ręku nie trzymała dużej, neonowo-różowej torby na siłownię. Zdaję sobie sprawę, że przykład jest absurdalny, natomiast mam nadzieję, że dobitnie ukazuje, dlaczego dodatki są ważne i ich niedobranie skutkuje zrujnowaniem misternie skonstruowanej stylizacji. A co za tym idzie, nadszarpnięciem naszego wizerunku. Analogiczna sytuacja ma miejsce w przypadku mężczyzny wybierającego się na wczesnojesienny spacer po parku. Cienki, camelowy trencz gustownie komponuje się z granatowymi spodniami i ciemnobrązową torbą. Po oczach biją nas jednak wypastowane na lustro czarne oksfordy, kompletnie niepasujące do tej nieformalnej, „wyluzowanej” wręcz stylizacji. 

            Gdyby wspomniana kobieta zdecydowała się na dyskretną kopertówkę, a mężczyzna na zamszowe półbrogsy ich stylizacje byłyby perfekcyjne. A czy zaprzepaszczenie ideału poprzez zaniedbanie, na pozór, drobnego szczegółu nie jest druzgocącą porażką? Porażką, których stanowczo nie lubimy. Na co zatem zwracać uwagę, by osiągnąć ideał?

            Po pierwsze, okazja. 

            Stopień formalności wydarzenia, na które się udajemy jest głównym i najważniejszym czynnikiem, który powinniśmy wziąć pod uwagę podczas dobierania dodatków. Im bardziej formalna okazja, tym bardziej stonowane i klasyczne powinny być dodatki. Pomijając naturalnie stroje, do których przewidziany jest tylko jeden rodzaj dodatków (np. black tie, czyli smoking, do którego zakładamy tylko i wyłącznie czarną wiązaną muchę i białą poszetkę) wybór dodatków powinien być dyktowany dobrym smakiem i dress-codem. Im bardziej formalna okazja, tym mocniej należy przemyśleć wykorzystanie mocnych wzorów, oraz rozważyć łagodniejszą kolorystykę naszej stylizacji. Dla przykładu, neonowo-żółty krawat w mocny wzór sparowany z jaskrawozieloną poszetką może nie być najlepszym wyborem na ślub w zabytkowym kościele, czy spotkanie biznesowe w eleganckiej restauracji. Taki zestaw natomiast sprawdzi się doskonale na letni spacer po Mediolanie czy deptaku w Nicei. Na wspomniane wcześniej okazje natomiast najlepszym rozwiązaniem byłyby jedwabne krawat lub mucha w stonowanych kolorach z umiarkowanym lub dyskretnym wzorem uzupełnione o lnianą, bawełnianą lub jedwabną poszetkę w jasnym (biel, róż, żółty) kolorze. Tak stonowany zestaw odda powagę sytuacji w której się znajdujemy. 

            Gdy formalność okazji jest niska, jak na przykład spotkania towarzyskie, niezobowiązujące spotkania służbowe, praca bez ściśle określonego dress-code’u, mamy duże pole do popisu dla własnego gustu i kreatywności. Pozwala nam to na eksperymentowanie z materiałami, wzorami i dodatkami. Przykładowo, na wieczorne spotkanie ze znajomymi możemy założyć fular i uzupełnić stylizację bawełnianą czy lnianą poszetką w żywym kolorze. Lniany krawat i poszetka z zabawnym wzorem jak najbardziej sprawdzi się jako zestaw do pracy, gdy nie jest wymagany strój biznesowy, a wełniana mucha z wzorzystą poszetką będzie świetnym wyborem, gdy spotkanie z kontrahentem przebiega z niezobowiązującej i koleżeńskiej atmosferze. Oczywiście grę dodatków należy prowadzić rozważnie i nie przesadzać z ekstrawagancją. Są one bowiem nasza wizytówką i mówią o nas więcej, niż myślimy. 

            Po drugie, pora roku.

            Problem doboru materiału do pory roku nie dotyka jebwabiu, który jako najbardziej formalny jest pod tym względem uniwersalny. Skupmy się zatem na materiałach „sezonowych”. 

            Len to materiał typowo letni. Charakteryzuje się przewiewnością i tendencją do gniecenia się w bardzo urokliwy i stylowy sposób. Z tego też względu idealnie nadaje się jako materiał zarówno na ubrania (marynarki, koszule, spodnie) jak i na dodatki. Pomijając klasyczną, białą, lnianą poszetkę, która pasuje do każdej stylizacji, lniane dodatki wyróżnia nieformalność i zwiewny, delikatny charakter. Matowość połączona z gniotliwością nadaje lnianym krawatom i poszetkom ciekawego, niezobowiązującego charakteru, który świetnie współgra z letnią aurą. Idealnie pasują do przewiewnych marynarek bez podszewki i spodni typu chino. Lniane dodatki zwykle występują w jasnych i żywych kolorach, co tylko potwierdza ich letni charakter. Nie komponują sie one najlepiej z ciężkimi, zimowymi płaszczami, marynarkami i wysokimi butami. Nie jest to oczywiście sztywna reguła, których i tak nie uznajemy! Warto się jednak poważnie zastanowić, zanim sparujemy zwiewny, letni lniany krawat z ciemną i ciężką w konstrukcji zimową marynarką. 

            Wełna oraz kaszmir (który jest wykonywany z wyczesywanej wełny kóz kaszmirskich) to materiały jesienno-zimowe. Naturalnie garnitury wełniane w zależności od kilku czynników mogą mieć charakter uniwersalny, natomiast dodatki wykonane z tych materiałów są  przeznaczone na porę jesienno-zimową. Powodów jest kilka. Przede wszystkim grubość tych materiałów sprawia, że wykonane z nich krawaty i poszetki lepiej prezentują się z grubymi płaszczami i marynarkami niż ze zwiewną garderobą letnią. Ich faktura także przypomina raczej ciepłe swetry, niż przewiewne letnie koszule, co skutkuje nieco grubszymi węzłami i masywniej wyglądającymi strukturami w brustaszy. Wszystkie te czynniki skutkują tym, że nie ma lepszego wyboru na jesienny spacer, niż kaszmirowy krawat i dobrana do niego wełniana poszetka wepchnięta w brustaszę tweedowej marynarki. 

           

            W dobieraniu dodatków w nieznacznej części chodzi o wiedzę i zasady. Najważniejszy jest nasz dobry smak i gust. W końcu to my mamy się czuć dobrze. Bo to, jak się czujemy przekłada się na to, jak wyglądamy.

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów